ksiega gosci

2010
listopad
2009
październik
wrzesień
2008
grudzień
kwiecień
marzec
2007
listopad
wrzesień
sierpień
kwiecień
marzec
2006
grudzień
wrzesień
sierpień
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj


 
w pigułce

listopad zeszłoroczny był rozgorączkowany podwójnie, gorące ateny i ja płonąca w łóżku. kochany zmieniający mi piżamę co godzinę, dobrze, że ma dużą szafę i dwie kobiety w domu, M. przysyłający leki i diagnozujący mnie przez telefon. Helena półfrancuszczyzną, półangielszczyzną z domieszką greki spełniająca moje życzenia i wyprzedzająca potrzeby.  a teraz znowu, dzień dobry listopadzie, Jego dłoń co kwadrans na moim czole. ale jest tak dobrze, tacy jesteśmy szczęśliwi mając siebie blisko i długo, bez przerw. wszak urlop długi przymusowy dwutygodniowy i jeszcze jeden na lekarskie żądanie. chcę dodać, że poszłam do lekarza całkiem zdrowa, nie chciałam wcale, żeby coś mi wysłuchała i to jeszcze to, przecież nie wiedziałam nawet co powiedzieć, kiedy dnia poprzedniego ból ustąpił. pójdę po skierowanie na rtg płuc, skorom już umówiona. poszłam uśpić męża niepokoje zasadniczo. nie wyszło, ej.  

 

więc całowanie, przytulanie, zagłaskiwanie, wspólne śpiewanie (nie mam gorączki, a śpiewam na głos), gotowanie

proste i jasne, wszystko proste i jasne, to niech i to zdjęcie wyjdzie ładne conie

 

potrzebuję się jednak trochę powypruwać, niekoniecznie publicznie, ale skoro jest to miejsce to niech ma jakiś żer

 

 

wpadnę tu czasem, dobra?

 

 

 


wylinka 2010-11-20 21:59:11
skomentuj (1)
samorozwój

październik mnie zastaje w kuchni przed piekarnikiem. czwartkowa tradycja. piszę o tym, bo to ważki warty odnotowania fakt w kwestii mojego samorozwoju.

kiedyś....ech, nie chcę naprawdę pisać o tym co było. 

dziś są przecudne ciasteczka owsiane z czekoladą, pidżama umorusana mąką i roztańczony na stole cukier. tango rodzynkowo- migdałowe, a w tym wszystkim ja. 

nie do uwierzenia. kiedyś. 

"pamiętaj, że karmisz kogoś, kogo bardzo kochasz".

 


wylinka 2009-10-29 13:11:25
skomentuj (1)
 
ol uejs mejk gut
Justyna M.
maga
efcyk
niemozliwy ipiekny jak szklana lokomotywa
czadukoty
fren
tikime
obudzenia emilek
czary- mary